Content marketing – naturalne środowisko storytellingu?

Trubadurzy, pieśniarze, bajarze, rybałci – jak świat długi i szeroki ludzie od wieków zajmowali się opowiadaniem historii. Dziś z tych tradycji korzystają marketerzy.

 

W dawnych czasach „opowiadacze historii” pełnili niezwykle ważne funkcje. Przekazywali społecznościom prawdy moralne, utrwalali tradycje, edukowali i dostarczali rozrywki. Współcześnie opowiadanie historii zyskało dodatkową funkcję – ma sprzedawać.

Prawdziwe emocje

Dlaczego storytelling to tak ważna część content marketingu? Odpowiedź jest prosta – ludzie kochają historie. Przyjrzyjmy się na przykład portalom społecznościowym. Facebook zyskał ogromną popularność między innymi dzięki temu, że daje możliwości podglądania życia naszych znajomych właściwie bez przerwy. Oglądanie ich zdjęć, czytanie postów, obserwowanie polubień wyzwala w nas emocje. Cieszymy się, kiedy komuś urodzi się dziecko, smucimy, kiedy zaginie kotek, zazdrościmy, kiedy ktoś wrzuci zdjęcia z egzotycznych wakacji. A oprócz tego widzimy, gdzie nasi znajomi – czyli ludzie, których opinii ufamy – byli, co robili, a w dodatku – co lubią i polecają.

Skuteczny storytelling opowiada nam właśnie taką historię. Pełną różnorodnych emocji, prawdziwą i dzięki temu zajmującą. Dziś najważniejsze dla marki jest uzyskanie zainteresowania potencjalnego klienta, by móc opowiedzieć mu wciągającą historię i zachęcić, żeby on sam dorzucił swoje trzy grosze do tej opowieści.

Klient musi dobrze poczuć się w świecie marki. To ma być jego świat. Firma nie jest już obcą korporacją, która sprzedaje towar, a staje się nieodłącznym elementem stylu życia. Moment zakupu nie jest ostatnim ogniwem kontaktu z daną marką – klienci opowiadają w sieciach społecznościowych o produkcie, który kupili, komentują jego użyteczność, polecają lub odradzają czy wrzucają zdjęcia, na których się pojawia.

Blogerzy opowiadają

Naturalną przestrzenią do rozwoju storytellingu są również blogi. To blogerzy najczęściej opowiadają historie swoim czytelnikom, ale też chętnie słuchają tych, dla których piszą. Wzbudzają w nich emocje. Ania i Jakub Górniccy od 2011 roku prowadzą bloga Podróżniccy.com, na którym zamieszczają relacje ze swoich wypraw po świecie. Ich opowieści przyciągnęły wiernych czytelników, którzy nie tylko komentują wpisy, ale spotykają się z Górnickimi w „realnym świecie”.

Na blogach ludzie szukają opinii, czy warto coś kupić, pójść do konkretnej knajpy, wynająć pokój w górach czy może lepiej w te wakacje jechać nad morze. Opiniotwórczą rolę blogerów bardzo szybko zauważyły największe marki. Przykładem z polskiego podwórka jest współpraca Orange z Fashionelką, Segrittą, Kominkiem, Rockiem i Krzyśkiem Gonciarzem przy kampanii, która promowała wakacyjne usługi roamingowe.

Innym przykładem jest współpraca Lenovo z Andrzejem Tucholskim. Tucholski dostał od firmy IdeaPad Yoga 13 i napisał na blogu, dlaczego to urządzenie jest fajne. Nikt nie zarzucił mu, że stworzył artykuł sponsorowany, czytelnicy jego bloga potrzebowali szczerej opinii o produkcie, którą dostali, a w komentarzach pod tekstem pytali o więcej szczegółów.

Marketerzy, którzy zechcą wykorzystać storytelling, muszą zawsze pamiętać, że tylko szczere opowiadanie o marce przynosi skutek. Internauci w mig rozpoznają oszustwo i firma bardzo szybko może stracić wiarygodność, a odbudowanie pozytywnego wizerunku to proces żmudny i długotrwały.