Jak rozbudowywać serwis, by był idealnym polem do prowadzenia działań content marketingowych?

Aby nawiązać współpracę z agencjami realizującymi kampanie content marketingowe, nie wystarczy po prostu zadeklarować chęci publikowania treści. Wydawcy serwisów WWW nie mają co liczyć na zainteresowanie, jeżeli nie postawią na systematyczną pracę nad rozbudową strony.

 

 

Content marketing jest coraz powszechniej spotykanym terminem. Przez Content Marketing Institute rozumiany jest jako strategiczne podejście marketingowe polegające na tworzeniu oraz dystrybucji wartościowych, dopasowanych i spójnych treści. Wszystko po to, aby przyciągnąć i zogniskować uwagę jasno określonej grupy odbiorców i ostatecznie pobudzić ich do działań korzystnych finansowo dla marki.

 

W praktyce to jeden ze sposobów komunikacji z klientami, który zakłada promowanie produktu lub marki poprzez dostarczenie konsumentowi informacji czyniących go bardziej świadomym w interesującym go obszarze. Sednem content marketingu jest założenie, że efektem stałego dostarczania przydatnych informacji będzie obdarzenie marki zaufaniem, które znajdzie przełożenie na dochody.

 

Sukces content marketingu napędzają sami użytkownicy internetu, którzy z biegiem lat coraz intensywniej przeszukują sieć w poszukiwaniu wartościowych treści (również tworzonych przez innych konsumentów). W tym celu odwiedzają serwisy społecznościowe, blogi, witryny i portale, które mogą dostarczyć informacji o odpowiedniej jakości i przydatności. Dlatego firmy intensyfikują działania content marketingowe obliczone na uzyskanie zainteresowania internautów.

 

Konstruowanie serwisu

 

Jeżeli polem do prowadzenia działań content marketingowych ma być serwis WWW, to należy przyjrzeć się jego budowie. Przeciętny użytkownik, zanim zapozna się z samą treścią, oceni po pierwsze jego wygląd i funkcjonalność. Jeżeli wrażenie będzie negatywne, bez wahania porzuci stronę, aby kontynuować poszukiwania gdzie indziej. Podobnie, lecz nieco bardziej wnikliwie, wygląd oraz interfejs przeanalizowane zostaną przez agencję wybierającą miejsce lokowania treści content marketingowych.

 

Dlatego podstrony serwisu powinny być tworzone w zgodzie z zasadami responsywności (Responsive Web Design). Istotna będzie także optymalizacja polegająca na zastosowaniu intuicyjnych ścieżek dojścia do poszukiwanych przez użytkowników informacji (np. wyraźny podział sekcji, czytelny podział tematyczny, spisy treści i pojęć z możliwością przeszukania, zakładki porządkujące treść, elementy nawigacyjne czy funkcje skanowania).

 

Kolejnym istotnym czynnikiem jest charakter serwisu. Należy ustalić, czy strona powinna być konstruowana jako multitematyczne uniwersum czy wyspecjalizowane opiniotwórcze medium z konkretnej dziedziny. Odpowiedź wydaje się prosta, jeżeli weźmie się pod uwagę charakter działań opartych o content marketing, a w szczególności dystrybucję treści do zdefiniowanych grup odbiorców.

 

Jeżeli już zapadnie decyzja, należy pamiętać o częstych i regularnych publikacjach. Zwyciężają serwisy prowadzone w oparciu o politykę spójności treści. Z pewnością przydatny będzie prowadzony wewnętrznie redakcyjny kalendarz publikowania, który pomoże wdrożyć się w tryb zamieszczania treści.

 

Zawartość serwisu

 

O atrakcyjności serwisu świadczy przede wszystkim jego zawartość. Tworząc treści, warto stosować te same zasady, które obowiązują w konstruowaniu materiałów content marketingowych. Powinny być zatem spójne względem zakładanej grupy docelowej. Warto, aby podejmowały ważne kwestie z danej dziedziny.

 

Można to osiągnąć poprzez współpracę z liderami opinii, blogerami, specjalistami. Ważne, aby treści podparte zostały wiedzą ekspercką, uzupełnioną o wypowiedzi znawców lub były oparte na publikacjach naukowych – raportach, badaniach czy analizach. Pokazanie praktycznej strony opisywanych zagadnień ma znaczenie, ponieważ wirusowość treści definiuje nie tylko stopień zaciekawienia tekstem, ale i jego walory użytkowe (praktyczne porady, wskazówki, porównania itp.).

 

Treści powinny być możliwie unikalne oraz wiarygodne, przygotowane w oparciu o sprawdzone informacje, rzetelne i zweryfikowane dane. Ważny jest przy tym sposób prezentacji zawartości serwisu, np. umieszczenie poszczególnych informacji w odpowiednim kontekście i w oparciu o profesjonalne zredagowanie tekstu. Jeżeli chodzi o formę, zwycięża przystępność i adekwatność do opisywanej dziedziny.

 

Serwis przyjazny wyszukiwarce

 

Nie tylko liczba odwiedzin, ale i jakość generowanego ruchu (np. odsetek aktywnie poruszających się internautów) będą stanowić dowody na sens podjęcia współpracy. Dlatego należy zadbać o widoczność serwisu w przeglądarce.

 

Strona powinna być łatwa do znalezienia w najpopularniejszych wyszukiwarkach internetowych – przede wszystkim w Google, oraz obecna w serwisach społecznościowych dzięki odpowiednio prowadzonym profilom, na których zamieszczane są wpisy angażujące czytelników. W tym miejscu warto zastanowić się, w jakich jeszcze social mediach oprócz dominującego Facebooka (np. Twitter, Google+, Pinterest, LinkedIn) grupa odbiorców serwisu jest najbardziej aktywna.

 

Polityka prowadzenia portalu powinna uwzględniać lawinowy wzrost liczby użytkowników smartfonów oraz tabletów – strona musi być w takim razie dostępna w wersji mobilnej. Powinna być również przystosowana do prawidłowego wyświetlania się w popularnych przeglądarkach, jak MS Internet Explorer, Mozilla Firefox, Opera, Google Chrome itp.

 

Jednocześnie należy na bieżąco analizować ruch generowany przez użytkowników odwiedzających serwis, aby wyciągnąć odpowiednie wnioski i w zależności od budżetu i skali działania testować różne warianty publikacji treści. Trzeba pamiętać, że punktem odniesienia dla agencji poszukującej atrakcyjnych serwisów będą właśnie statystyki. Dlatego konieczne jest stworzenie listy danych SEO wymaganych przez reklamodawców, np. Google Pagerank, BackLinks, Alexa, SEOmoz mozRank, Domain Authority czy Page Authority.

 

Dlaczego content?

 

Marketing treści w opinii ekspertów uznawany jest obecnie za jedno z najskuteczniejszych narzędzi w świecie reklamy. Nic dziwnego, że zyskuje sobie coraz liczniejsze grono zwolenników, czego efektem jest ogólna intensyfikacja działań skupionych wokół content marketingu ze strony marek starających się budować swoją pozycję na rynku.

 

Dlatego tworząc portal, warto postawić na takie rozwiązania, które umożliwią nawiązanie współpracy z podmiotami realizującymi kampanie content marketingowe. Optymalizując serwis od strony technicznej i merytorycznej, należy pamiętać o zagwarantowaniu odpowiedniej jakości. Zyskać można tylko dzięki prezentowaniu treści unikalnych i wartościowych, przedstawiających aktualne oraz interesujące tematy z konkretnej dziedziny.

Twórczy napęd, czyli jak być kreatywnym w pracy

Pociąga za sobą powstanie nowych pomysłów, idei, skojarzeń. Pozwala na uzyskanie oryginalnych rozwiązań. Daje szansę stworzenia czegoś nowego. Dlaczego kreatywność jest cechą, którą powinno się szczególnie pielęgnować w świecie mediów, reklamy & PR?

Jest niedziela. W jednym z amerykańskich kościołów trwa msza. Arthur Fry otwiera śpiewnik, papierowe zakładki wypadają z księgi na podłogę. Fry, schylając się po nie, żałuje, że nie istnieje żaden sposób przymocowania zakładek. Kościelna refleksja w połączeniu ze słabo mocującym klejem, który jakiś czas wcześniej wynalazł przyjaciel Fry’a z kompanii 3M, dały efekt „Eureka!”. Fry wypuścił na rynek kanarkowe samoprzylepne karteczki, reklamowane jako „Press ‘n Peel”, z czasem przekształcone w „Post-It Notes”.

Początki nie były łatwe, Fry’owi trudno było się przebić do szerszego grona odbiorców. Dopiero w 1980 roku impas został przełamany – ruszyła sprzedaż w Stanach. Z czasem coraz większa liczba firm deklarowała, że chce mieć żółte karteczki w swoich biurach. Później papierowy wynalazek Fry’a dotarł do Kanady i Europy, gdzie do dzisiaj zajmuje honorowe miejsce na naszych biurkach.

Jedni napędzają, drudzy hamują

Mało kto wie jednak, że inicjatywę Fry’a, w ramach programu „15% na własne projekty”, wsparła firma, w której był zatrudniony. To między innymi dzięki kompanii 3M Artur Fry mógł urzeczywistnić swoją wizję samoprzylepnych, żółtych karteczek, obecnych dziś w niemal każdym biurze i instytucji. Założenie 3M o przekazywaniu 15% firmowego budżetu na indywidualne projekty pracowników było dla firmowej załogi motywujące i inspirujące.

W przeciwieństwie do założeń Young&Rubicom. O co chodzi? O śmierć 24-letniej Mity Diran, o której w grudniu 2013 roku informowały światowe media. Mita była zatrudniona w indonezyjskiej filii Y&R. Często informowała na swoim Twitterze, że pracuje ponad normę, od poniedziałku do niedzieli. Dziewczyna dodała pewnego dnia tweet, w którym napisała, że pracuje od 30 godzin, zaznaczając, że to jeszcze nie koniec. Niedługo potem zmarła, zdaniem lekarzy – z przepracowania (przeszła zawał serca, po którym zapadła w śpiączkę i już się nie obudziła).

Świeży umysł przepustką do najlepszych pomysłów?

Historia 24-letniej copywriterki z indonezyjskiej filii Young&Rubicom pokazuje, że zawód, który wymaga wzmożonych pokładów kreatywności i świeżego umysłu, łatwo może przerodzić się w zajęcie owocujące niczym innym, jak tylko zmęczeniem. W działach kreatywnych, gdzie oprócz twardych umiejętności (np. warsztat dziennikarski, znajomość programów do obróbki graficznej) liczą się przede wszystkim miękkie kompetencje, i gdzie plastyczna wyobraźnia osiąga najwyższy kurs na giełdzie pożądanych cech, motywowanie pracowników do twórczego myślenia i inspirowanie ich do działania to jedne z podstawowych celów. Od efektów tej inspiracji zależy bowiem los realizowanych projektów, co może przełożyć się albo na spektakularny sukces, albo na porażkę, którą branża na długo zapamięta.

Kreatywność pochodzi z zewnątrz…

O tym, że zespół trzeba motywować i pobudzać do kreatywnego działania wiedziała już pięć dekad temu kompania 3M, która wsparła projekt Fry’a. Motywują jednak też inni. W firmie projektowej Sagmeister&Walsh pracownicy co siedem lat mogą wziąć roczny, płatny urlop, w czasie którego mogą oddawać się np. podróżom, zbierając w ten sposób siły do nowych zadań i odświeżając swoje spojrzenie na świat. W Google działa program „20 Procent”, który daje inżynierom szansę poświęcania 1/5 swojego czasu pracy na interesujące projekty, które nie wchodzą w zakres ich obowiązków (w ten sposób stworzono Gmail).

W HubSpot z kolei pracownicy regularnie oddelegowywani są do innych działów, by mogli oderwać się od swoich standardowych zadań i z dystansem spojrzeć na ich dotychczasowe efekty. Jeszcze inaczej motywują w IBM – regularne, międzynarodowe „burze mózgów” prowadzą do nagromadzenia najlepszych pomysłów, powstawania licznych start-up’ów. Wiele firm organizuje też „dni kreatywności”, w czasie których zespół wspólnie opracowuje nowe strategie działania i wybiera najlepszy sposób realizacji danego projektu. Na przykład w kompanii Yammares dzień kreatywności przeradza się zawsze w 24-godzinną, ożywioną dyskusję, z humorem w tle (pracownicy przebierają się np. za kostkę Rubika).

… i z wewnątrz

Oprócz czerpania inspiracji z firmy i bycia motywowanym przez liderów, pracownicy działów kreatywnych mogą również sami pracować nad wydajnością swojej wyobraźni. Jak? Oto kilka sprawdzonych sposobów:

• sporządzając listę zadań w danym projekcie (2-DO-LIST);
• mając zawsze przy sobie coś do notowania pomysłów – by żaden nie zniknął bezpowrotnie;
• wystawiając się na krytykę, czekając na opinie/uwagi;
• bawiąc się swoją pracą;
• odchodząc na jakiś czas od komputera,
• robiąc sobie przerwy w pracy;
• śpiewając pod prysznicem;
• porządkując swoje miejsce pracy;
• będąc gotowymi do podjęcia ryzyka.

Moc nowych doświadczeń

Jak podaje Lifehacking.pl, naukowcy odkryli, że kreatywnym ludziom zdarzyły się w życiu nienormalne historie. Zdaniem ekspertów, kreatywni mają za sobą np. traumatyczne przeżycia, co nie znaczy, że jedynie śmierć bliskiej osoby uczyni z nas autorów najlepszych pomysłów. Bynajmniej. Jak można przeczytać w serwisie Life Hacking, urozmaicanie doświadczeń pomaga ludziom w przełamywaniu schematycznego myślenia i prowadzi do uelastycznienia wyobraźni. Dlatego może zamiast spędzać co roku urlop nad morzem, warto spróbować górskich wycieczek? Może zamiast oglądać wiecznie dramaty, dobrze zawiesić oko na jakichś weselszych produkcjach? Może zamiast wciąż czytać autorów jednego kręgu literackiego, lepiej sięgnąć po ich przeciwników? Może po prostu… warto otworzyć się na to, co nowe?